Sama parafia wnioskowała, aż o 700 tysięcy złotych.
Taka wstępna propozycja burmistrza budzi niepokoje radnych silnie związanych z kościołem, którzy chcieliby dalszych przesunięć gminnych pieniędzy na świątynie. Radni nie kryją, że pieniądze chcieliby zabrać np. z remontu ulicy Średniej czy dalszego etapu budowy cmentarza komunalnego, a nawet budynku, w którym mogłyby być mieszkania komunalne. Możemy posunąć się dalej i zabrać np. 80 tysięcy złotych z remontu Zespołu Szkół nr 1.
Nikt nie mówi, że kościołowi pieniądze się nie należą, ale ta bogata instytucja, może samodzielnie pisać projekty np. unijne, aby pozyskiwać środki zewnętrzne, a nie wyciągać ręce do gminnej kasy… Pojawia się też pytanie - czy miasto stać w "latach kryzysu" na taki gest?
Ja mam propozycję, aby radni sami zrezygnowali ze swoich diet, a pieniądze przekazywali na cele chociażby parafialne. Takie podejście byłoby uczciwe względem nas wszystkich. Jednak na taki gest nie mamy co liczyć.
Bacznie będę przyglądał się budżetowej sesji Rady Miejskiej w Łęcznej. Chętnie opiszę dokładny cały jej przebieg i poczynania naszych radnych. Czy któryś odważy się narazić kościołowi ? Pewnie niewielu...
Ironicznie tylko zapytam na zakończenie, czy w przyszłości i mój prywatny zakład pracy uda się wyremontować za publiczne pieniądze?