Studniówka Zespołu Szkół nr 2 im. S. Bolivara w MilejowieJedni uważają, że impreza powinna odbywać się w szkole inni, że w wynajętym lokalu. Dyskutuje się także o strojach, muzyce i tańcach.
Dyrektorzy szkół również dyskutują nad przysłowiową lampką wina. Mają na uwadze ochronę młodzieży przed plagą alkoholizmu. Niektórzy używają argumentu w postaci ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
Czy jednak to nie przesada? Tego chcielibyśmy dowiedzieć się od Was, przyszli maturzyści i od wszystkich którzy już taki bal przeżyli.
Prosimy Was o opisanie swojego balu studniówkowego, szczególnie w temacie lampki szampana, a być może innych trunków pitych podczas imprezy.
Prosimy również o opinię nauczycieli, rodziców, a także panie woźne, panów konserwatorów, obsługę lokali, którzy często widzą takie imprezy pod innym kątem niż młodzież.
Zapraszamy również do umieszczania zdjęć z balów studniowych na łamach leczna24.pl
Dzisiejsze studniówki nie przypominają już tych dawnych, organizowanych w szkolnych salach, z poszanowaniem szkolnych praw. Zmiana obyczajowości przybrała na sile wraz z przemianami gospodarczymi i kulturalnymi. Dziś studniówka jest niby pierwszym dorosłym balem, na którym młodzież chce tylko wyglądać dorośle i elegancko, ale niekoniecznie w myśl dorosłości oddawać się zabawie, bo ta z dorosłością niewiele wspólnego ma. Rozleniwiona intelektualnie młodzież, przedkładając formę nad treść, wybiera modny lokal i zleca fachowcom przygotowanie imprezy. Studniówka w dzisiejszych czasach to kolejna dyskoteka w ich życiu, na której - nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu - liczy się tylko ilość wypitego alkoholu. Kiedyś owszem alkohol na studniówka studentko89 był, ale ludzie zdawali sobie też sprawę z innych wartości i do nich dążyli. Teraz niestety tego nie ma. Mam 3o lat i przez te 11 lat wiele się zmieniła młodzież, niestety na gorsze
Do ,,wychowawczyni'': Czy mogłaby Pani przypomnieć sobie swoją własną studniówkę? Wtedy tak samo jak teraz alkohol był zabroniony, a był ,,nielegalnie'', tyle lat robi się tak samo i dla nikogo to nie jest problem, zaczniemy zmieniać tradycje, to studniówki całkiem będą ,,do kitu''. Niech Pani przypomni sobie jak się bawiła, pewnie nikt, albo nieliczne wyjątki nie zachowały umiaru, a reszta zachowała się przyzwoicie i świetnie się bawiła. Teraz Pani zapomniała o młodości i odgrywa ,,konserwatystkę'', a pragnę Panią poinformować, iż niejednokrotnie na studniówkach to właśnie nauczyciele zachowują się ,,nieprzyzwoicie'' i piją więcej niż uczniowie (którzy chyba według Pani są nieodpowiedzialnymi dziećmi i nie należy im się zabawa). Nie chcę tutaj Pani w żaden sposób obrazić, ale niech Pani nie przesadza, wszystko jest dla ludzi w rozsądnych ilościach i jeśli Pani się dobrze bawiła na swojej studniówce i ma teraz miłe wspomnienia to niech pani nie zabrania teraz tego innym.
Nie wyobrażam sobie, że nauczyciele godzą się na alkohol na studniówce. Jest to uroczystość szkolna (niezależnie gdzie się dobywa)i pozwolenie na alkohol jest przyzwoleniem na łamanie prawa (np. szkolnego). Nasze postawy w tym względzie powinny być jednoznaczne, bo my wychowujemy! Rodziców także zachęcam do takich postaw! Wy tym bardziej wychowujecie swoje dzieci!
Na mojej studniówce alkohol był. Oczywiście nie był "oficjalnie" zakupiony i podawany, ale też nikt go nie chował pod stołem. Uczniowie (osoby pełnoletnie) po prostu przynieśli to na co mieli ochotę i postawili na stole. Żaden nauczyciel nie zwracał nam uwagi, nikt się nie upił do nieprzytomności i myślę, że wszyscy byli zadowoleni. Faktem jest, że studniówka odbywała się poza szkołą, ale wydaje mi się, że to nie miało znaczenia. Ważne jest aby obie strony: uczniowie i nauczyciele, wykazały trochę dobrej woli. Jeśli nauczyciele (rodzice) pozwolą na picie alkoholu w rozsądnych ilościach, a uczniowie nie "przesadzą" będzie ok!
moim zdaniem takie zakazy sa śmieszne, tym bardziej ze Ci ludzie są już pełnoletni będą robić na przekór :D ja nie mówię, zeby pozwolić na prostackie "schlanie się", ale lampka wina czy szampana jeszcze nikomu nie zaszkodziła :)
Alkohol na 100dniówkach był i 20 lat temu, gdzieś pod stołem schowany... Teraz też piją.
To, że to szkoła więc bez alkoholu, to tak nie do końca. W szkole urządzane są imprezy, np. wesela, gdzie alkohol, jest i nikt jakos nie atrzy na to co to za budynek. To oczywiscie impreza w pewnym sensie zamknięta dla uczniów, ale i studniówka to impreza dla wybrańców i jak oficjalnie wzniosą toast lamką szampana to chyba nic wielkiego się nie stanie.
Moim zdaniem skoro jest to szkoła to alkohol powinien być zabroniony (tak jak picie go np. w urzędach). Oczywiście szampan po zatańczeniu poloneza powinien być! ;)
Trudna sprawa, temat co roku aktualny. Ciężko znaleźć złoty środek. Z jednej strony dorośli ludzie (choć 18 lat nie jest równoznaczne z rozsądkiem). Może najlepiej to tak: jakiś jeden, dwa oficjalne toast - jakiś szampan czy dobre winko, a dalej to pozostawić status quo, czyli oficjalnie bez alkoholu, choć ciało pedagogiczne delikatnie przymyka oko i nie wszystko chce widzieć. Taki bat czy raczej świadomość bata nad głową sprawi, że rozsądek młodych choć dorosłych ludzi będzie na pewno większy. Tak przecież próbuje się uregulować sprawy np. prawa jazdy, gdzie też próbuje się wprowadzać różne ograniczenia, aby przyhamować zbyt duży zapał. Procentowy wskaźnik rozsądku danej grupy wiekowej, rośnie w miarę jej starzenia, choć oczywiście nigdy nie osiąga 100 procent.
Z alkoholem jest tak że nie każdy jest na tyle dorosły by go spożywać :) czasem 30 latek nie zna umiaru a 18-19 latek wie kiedy powiedzieć dosyć, to w głównej mierze zależy od wychowania i towarzystwa ... Niestety fantazja niektórych 18-19 latków jest ogromna :(
Można się bawić bez alkoholu - ale po co się męczyć? W przypadku mojej byłej klasy to, alkohol nie powinien być na niej dla wszystkich. Ale jak to na takich imprezach na 100 ludzi trafi się idiota. Bo jednak 18-19 lat nie oznacza, że zna się działanie alkoholu, dlatego jak mają pić to niech piją z przymrużeniem oka nauczycieli wtedy jest mniejsza szansa na przeholowanie.
To jest kolejna tradycja na studniówce. Nie było by atrakcji z konspiracji gdyby było legalnie, pod stołem jest jak każdy wie, ale wszyscy udają, że nie wiedzą. Bez przesady nie róbmy paranoi, nie chodzi przecież o to, żeby nic z tej studniówki nie pamiętać, lecz to jest część tradycji towarzyszącej studniówkom, żeby kombinować z ukryciem i zabarwić troszkę imprezę. Na mojej studniówce jak na każdej był alkohol nielegalny, ale niestety co było dla nas przykre akurat w danym roku zakazano przysłowiowej lampki szampana na początek, co było naprawdę przesadą. Każdy miło wspomina własną studniówkę i przecież to już po ,,18'', więc nie sądzę, żeby ktoś robił z siebie durnia pijąc na umór, aczkolwiek zwykle jeden się taki znajdzie.
alkohol na studniówce - tak ale bez przesady, bo zawsze znajdzie sie delikwent, który nie będzie pamiętał co sie działo przez większą część imprezy i zaliczy zgon w kiblu lub pod stołem. wielu w liceum uważa się za dorosłych to powinni dojrzale podejść do tematu. na mojej studniówce wódki nie zabrakło:) ale nie było tego tyle byśmy się spili (rozgrzewka była przydatna bo akurat ktoś robiąc dekoracje na sali gimnastycznej zapomniał zamknąć okna i strasznie hebliło:D). jak ktoś chce betonu - niech zrobi sobie imprę w domu lub schleje się w barze:) 'Dyrektorzy szkół również dyskutują nad przysłowiową lampką wina. Mają na uwadze ochronę młodzieży przed plagą alkoholizmu' 1. zakazany owoc najbardziej smakuje - lepiej pozwolić np. na pół litra na parę (myślę że to niewiele) niż zakazywać, doprowadzając do przemytu większych ilości (przykład: http://www.youtube.com/watch?v=QAzHDWv3UrQ). 2. na filmie ze studniówki mam fragment z nauczycielem z wódką w ręce - więc jeśli ktoś zakazuje to niech chociaż sam da przykład. 3. nauczyciele - też byli młodzi, pisali maturę, bawili się na studniówce i im też zakazywano... i też pili:) 'Niektórzy używają argumentu w postaci ustawy o wychowaniu w trzeźwości' - tak się składa że większość studniówkowiczów to osoby pełnoletnie:) więc przynajmniej tym nie należy robić problemu:)
jeżeli był by legalny to już nie było by o samo, powinno pozostać jak było do tej pory, oficjalnie nie wolno i sru z pod stołu po cichutku, pamiętacie ten dreszczyk heheheh
Alkohol powinien być im zdaniem. Jak nie patrzeć są to ludzie dorośli, a przynajmniej powinni być nie tylko fizycznie, ale przede wszyskim psychicznie. Alkohol w umiarkowanych ilościach jeszcze nikomu nie zaszkodził.
Studniówka bez alkoholu...? Dla mnie bez sensu. Ludzie idąc na studniówkę mają już po 18-19 lat. U mnie był alkohol, nieoficjalnie, ale też oficjalnie nikt nie zakazywał. Nikomu się film nie urwał, żaden sprzęt nie ucierpiał, stoliki i krzesła zostały na swoim miejscu. Byłem też na jednej studniówce gdzie alkohol był zakazany. Towarzystwo siedziało sztywne niemal do końca imprezy...
jeśli bal jets w szkole to bez alkoholu- chyba nawet jakis zakaz na to jest