fot.flickerO sprawie grasujących od kilku miesięcy na terenie m.in. powiatu łęczyńskiego kłusowników napisał Dziennik Wschodni. Myśliwi z Łęcznej od dawna podejrzewali, że ktoś grasuje na ich terenie.
Wielokrotnie słyszeli też ciche strzały, ponieważ kłusownicy używali kbksu, a ten strzela bardzo cicho.
We wtorek myśliwi z koła „Bażant” w Świdniku zostali poinformowani o nielegalnym polowaniu odbywającym się w Wesołówce. Szybko ruszyli do akcji. Odnaleźli samochód sprawców, który zablokowali własną terenówka, a potem przyczaili się na kłusowników.
Wkrótce trzej mężczyźni z ustrzelonymi dwiema sarnami i koźlęciem pojawili się przy aucie. Zawiadomiona policja szybko pojawiła się na miejscu, a sprawcy trwającego od miesięcy procederu zostali zatrzymani.
Myśliwi nie dają jednak za wygraną. Przypuszczają, że kłusowników jest więcej, a zatrzymani to dopiero początek większej akcji.
To nie tylko taki problem jest. Kiedyś szedłem z psem w lesie i nagle koło głowy przeleciał mi śrut... :/ Kiedy krzyknąłem do jakiś debilnych dzieciaków, widziałem tylko jak uciekają w stronę osiedla.
Z kbks-u w sarny? Pewnie musieli strzelać kilkakrotnie, cwaniaczki
banda debili. przez takich lasy tracą swoich mieszkańców, a fajnie jest zobaczyć sarnę w lesie.
hehehehehe...... Po pijaku nie wybieraj się na kłusownictwo.....