
Mam kilka argumentów za, a część przeciw.
Za są: 1-korzystniejsze ceny na niektóre produkty; 2-szerokość asortymentu; 3-wygoda ( w jednym miejscu prawie wszystko) i kilka pomniejszych.
Ale są i przeciw: 1-cały sklep działa jak lejek. Z wielu naszych zakupów tworzy się gigantyczny spływ gotówki, kierowanej poza region, najczęściej niestety na zachód od Wisły; 2-lejek, dostarczyciel gotówki, ma jej ograniczoną ilość-zasilić się nią może tylko w pracy lub banku.
Praca w naszym powiecie to proste zadanie: kopalnia (lub jej biznesowe okolice), rolnictwo (w 90% dopłaty unijne). Biznesmenów ponadregionalnych tośmy się, póki co, nie dochowali, a i przemysłu drobnego jakoś nie widać.
Gdy źródełko wysycha, bo się zakupy już zrobiło, pieniądz z Londynu mogą przywieźć tylko nasi emigranci.
Postawmy pytanie: co dzieje się z pieniędzmi z dokonywanych codziennie zakupów w małych sklepikach w Łęcznej. Opiszę to epizodycznie: Pani gospodyni Zosia wypłatę męża Józia wydaje na ubranie u p. Zyzia, spożywkę u p. Grażynki, kosmetyki u p. Małgosi, warzywa u p. Bożenki, a na drinka idzie do "30-tki". Nawet nie wie, że lejek który stanowi ona i jej podobni, ma (w przybliżeniu) takie samo wejście jak i ujście. A na jej drodze nie ma innego miasta poza powiatem. Każda złotówka wydana w takiej formie wraca do nas, nawet jeśli uszczuplona o dużą marżę lokalnego przedsiębiorcy-on też ma swoją Zosię. Właściciel Tesco, to nawet nie wie, gdzie ta nasza wioska się znajduje...
Bierzemy kredyty nominowane we franka szwajcarskich, bo tanie i stabilne. Czy nie warto zastanowić się dlaczego? W skrócie powiem: Szwajcar nabiał kupuje u sąsiada i nie zwraca uwagi na tańszego Niemca, Francuza, Włocha czy Austriaka.
Zastanówmy się, czy tańszy cukier w Tesco tak naprawdę jest tańszy...
Wziąć też trzeba pod uwagę to, że zatrudnionych zostanie ok. 100 osób z regionu, które to wynagrodzenia zostawią zapewne w regionie.
" eS-Q" Tesco pisze się przez "c" - to tak dla Twojej wiadomości. Jeśli nie rozumiesz komentarzy, to ich nie czytaj - po co się męczysz człowieku.
A szanowny "kaktus" mógłby rozwinąć swoje przemyślenia, tak aby były zrozumiałe dla innych? 1. Jeśli możesz to podaj jakie "ulgi" uzyskało Tesco. Nie upieram się,że nie ale jeśli wiesz jakie to napisz. 2. Również proszę o rozwinięcie tej twojej myśli: ""A droga dojazdowa i ronda, to prezent od burmistrza:"" O co chodzi z tym "prezentem"??? Znasz jakieś tajne porozumienie burmistrza z Tesco? Śmiało wal, forum jest anonimowe.....
Ludzie, o czym Wy mówicie. Bez urazy, ale jeden czy drugi Kowalski z Łęcznej pod Lublinem świata nie zmieni i liberalizacji handlu międzynarodowego nie zatrzyma. Kiedy przed rokiem wprowadziłem się do Łęcznej brakowało mi właśnie czegoś takiego jak jakaś galeria z butikami. Tylko nie piszcie proszę, że jest galeria Dworzec Łęczna... Poza tym powstawanie takich sklepów może przynieść konsumentom same korzyści. Inni, żeby mieć klientów muszą obniżyć ceny. Zawsze są tego rodzaju niepokoje, gdy powstaje duży sklep, ale z mojego doświadczenia wynika, że ci, co najwięcej w tym czasie krzyczą, narzekają, blokują itp., wkrótce mają się całkiem dobrze i ich sklepy również. Nie taki diabeł straszny.
autorowi artykułu chyba się coś pomyliło. ostatnio popularne hasła np. "kupuj polskie produkty", mówią same za siebie. celem działalności jakiegokolwiek handlu jest pozyskanie odpowiedniej stopy marży brutto zwrotu, taki delikwent rozlicza się z wartości dodanej brutto VAT (jeśli dobrze pamiętam 50% dochodu państwa pochodzi właśnie z VAT'u). źle jest jeśli importuje się na masową skalę i sprzedaje towar wyprodukowany za granicą w Polsce, a nic w tym kraju nie produkuje się na eksport i/lub nie znajduje on nabywcy tutaj. doskonale teraz odczuwalny jest brak polskiego przemysłu - rynek usług i handlu sam się nie wyżywi - ale co tu dużo mówić, podatki i infrastruktura mają kluczowy wpływ na inwestycje. z pierwszym jest fatalnie, olbrzymie koszty pracy dla przeciętnego przedsiębiorcy (stąd szara strefa - 33% PKB), z drugim też jest fatalnie np. drogi krajowe, lotniska, autostrady itp. można o tym pisać i pisać... :)
korzyści z jakich z pewnością korzysta Tesco opisane są na leczna.pl w preferencjach dla inwestorów. A droga dojazdowa i ronda, to prezent od burmistrza:DDD
makao, tekst części jest patriotyczny, przeczytaj uważnie. Nie podrzucaj mi uwag,że "ktoś pomylił patriotyzm". ktokolwiek to napisał miał na uwadze dobro Polski i to jest patriotyzm. Czy jednak my chcemy korzystać z takich sklepów,czy z pobudek patriotycznych zrezygnujemy, to zupełnie inna sprawa. Natomiast Twój komentarz zawiera wiele sprzeczności. Zupełnie nie rozumiem o czym piszesz; "To, czy właściciel to Anglik, Francuz nie ma takiego znaczenia. Polski rynek jest zbyt ograniczony" O co chodzi w tych zdaniach???
O jakim "patriotyźmie" jest tu mowa? Chyba ktoś myli znaczenie tego słowa! Wybierając się na zakupy - dokonujemy świadomych wyborów. To, czy właściciel to Anglik, Francuz nie ma takiego znaczenia. Polski rynek jest zbyt ograniczony. Tesco w Łęcznej to świetny pomysł. Pracę znalazło ok. 70 osób, a mieszkańcy mają tani sklep.
Teks autora "Kaktus" jest bardzo patriotyczny i dobrze,że są tacy którym leży na sercu dobro lokalne, ale.... Sprawa wcale nie jest taka prosta jak napisano. 1. jeśli ktoś ma możliwość zakupu taniej to prawdopodobnie skorzysta z okazji i kupi nie patrząc na nazwę sklepu 2. Jeśli się nie mylę to w każdym sklepie wielkopowierzchniowym obowiązuje /procentowo/ ilość towarów polskich 3. Tak naprawdę trudno jest ocenić który produkt jest czysto polski,a który nie. 4. Nikt nie broni polskim handlowcom zrzeszać się i tworzyć podobne obiekty-sieci handlowe. 5.Nikt nie broni polskim producentom tworzyć spółki handlowe aby pominąć pośredników /ostatnio słyszy się,że PSL chce jakichś zmian tak aby polskim producentom żywności łatwiej było trafić bezpośrednio do sprzedawców bez pośredników, ale to dopiero plany/ 6. W każdy poniedziałek odbywa się targ na którym setki ludzi nabywa towary/ często bardzo liche/ od tzw "rumunów". Dlaczego? Bo są tańsze, a nie wszyscy pracują na kopalni. 7. "Ciuchlandy" Tam tez nabywa się tańsze towary. Dlaczego piszę o tańszych towarach? Bo to jest "magnes" przyciągający klientów. Takie jest życie. Apele o nie kupowaniu w marketach nie polskich nic nie dadzą. Po prostu ludzie będą kupowali gdzie taniej, nie znaczy,że ja nie chciałbym aby polski handel miał większe znaczenie niż zagraniczne markety, ale to nie zależy od nas, klientów. I jeszcze jedno. Ktoś pisze o ulgach podatkowych. Skąd takie plotki? Czy piszący wie co pisze. czy pisze wymyślone, nieprawdziwe "bzdety" wprowadzając czytających w błąd, celowy lub nie. Proszę sprawdzić czy Tesko jest zwolnione na kilka lat z podatku, i dopiero napisać.
Co za kłamstwa!!!! ludzie co to za propaganda!!!! a niby gdzie te pieniadze mają zostwać???? co mamy w stokrotkach kupowac za 5x tyle co w tesko? no na to wychodzi!!! a ta stokrotka to czyja jest księdza czy jak? to gdzie ja mam kupowac w końcu bo sam niewiem
100% zgadzam się z tym artykułem poza tym że nie zostaje nic z naszych pieniędzy które wydamy na zakupy to zapewne tesco nie będzie płaciło podatków od działalności gospodarczej przez okres paroletni co nie korzystnie wpłynie na budżet UM /UG w Łęcznej a co przełoży się bezpośrednio na mieszkańców Łęcznej Tak że kto piszę o tym że nie interesuję go że nasze pieniądze trafią do jakiegoś Portugalczyka jest totalnie obojętny i nie świadomy zagrożenia które niosą durze sklepy sieciowe.
brawo , bawią mnie takie żenujące postacie jak "paralisz" i" na kacu" totalny brak dalekowzroczności,wyrobnicy , ekspansja marketów doprowadza do pustyni w średniej klasy zajmującej się handlem, wykańczają perfidnymi opłatami półkowymi naszych producentów, mi osobiście odpowiada lokalny biznes w stylu Gutka czy Aldika zawsze tam chodzę, nie zapominam o lokalnym makaronie Polaków ,sklepach u Adamskiego, hm
Do pani Grażynki i pani Małgosi pójdę na zakupy jak obniżą ceny do poziomu Biedronki i Tesco a jak nie to zgodnie z zasadą lejka swoje pieniądze będę przelewać przez sitko do portugalczyków i brytyjczyków - gdzie taniej.
dopóki nie zarabiamy takich pieniędzy jak Niemiec , Francuz , czy Włoch to myślę że będę kupował cukier np. w Tesco bo jest tańszy a gdzie pieniądze zarobione w tym interesie trafiają (chodzi o sklep)to mnie nie interesuje tak samo jak nie interesuje rządu ile my zarabiamy i jak żyjemy.