
Wyłączeni z tego obowiązku są jedynie klienci powyższych instytucji.
Co się stanie jeśli postawie tam swój samochód, kupię witaminę C w znajdującej się w budynku aptece i pójdę na pobliski deptak? – pyta nas pan Sebastian.
Tak wysokich cen za postój nie ma nawet w Lublinie, ale właściciel ma na to wytłumaczenie.
Jest to teren prywatny i mogę sobie ustalać stawki jakie mi się tylko podobają – mówi prezes Stanpolu Stanisław Przytuła. Opłaty wprowadziliśmy, aby klienci korzystający z naszego budynku mieli gdzie zaparkować samochody. Opłata miała być zaporowa, odstraszająca inne postronne osoby – dodaje prezes Przytula.
Co ciekawe, dodaje, że z chwilą wyjścia z budynku przestaje się być klientem i samochód trzeba przeparkować w inne miejsce.
Przy opłacie za parking trzeba żądać paragon fiskalny. Już tam parkowałem i tzw. "cieć" pilnujący obejścia nie mógł (a może nie chciał?) wydać mi pokwitowania za pieniądze. Mamu tutaj normalne wyłudzenie pieniędzy przez pracowników pana Przytuły a swoją drogą ciekawy jestem co na to powie Urząd Skarbowy ?
nie ma nigdzie napisane, bo nie jest płatne. ja też ostatnio przyjechałam do Łęcznej i tam parkowałam, ale byłam klientką więc nikt nie każe płacic. ale jak ktoś zauważa że sobie ludzie samochód zostawiają i idą powiedzmy na miasto no to się denerwuje ten pan co pilnuje i kaze placic, coby nie zajmowali miejsca dla klijentow, bo jakby tak kazdy sobie samochod zostawil to nie byłoby miejsca na samochody pracowników i klientow, a po to chyba ten parking sobie wlaściciele wybudowali.
Już pisałam w tym temacie, ale zapytam jeszcze raz: gdzie jest napisane, że trzeba płacić? Bo tam jak byłam nigdzie informacji o opłacie nie widziałam, ani nikt w tej sprawie do mnie nie podszedł, ani do mojego męża, który czekał na mnie w samochodzie. Zaczynam podejrzewać, ze to zwykła plotka...
Marzena ma rację, poza wcale niemałym, wyjątkiem, cyt: "W Stanach mogliby Was zabić i nie ponieśliby za to skutków". Nie przesadzaj ,że w "Stanach" strzela się ot tak sobie do ludzi, bo obiegowe opinie nie są prawdziwe,a z przeciętnych amerykanów robią morderców, a jeśli chodzi o "Prywaten plac" (nie wiem czy dobra pisownia niemiecka) to w Niemczech jest również rygorystycznie przestrzegane prawo własności i pewne "holowanko" Poza tym przyłączam się do apelu Marzeny: Dajcie spokój właścicielowi!!!
Jeśli ktoś chciałby zaszkodzić komuś umieszczając artykuł to niestety taki komentarz obrażający innych wcale nie pomoże sprawie. Bardzo bym prosiła o nieocenianie. Płytkość i żenada wyraża się właśnie w takim zachowaniu. A co do Stanów to na szczęście jest nam daleko do nich.
To jest chore! Dajcie tym ludziom już spokój! Jestem z okolic Łęcznej ale mieszkam od dwóch lat w Niemczech i patrząc na tą sprawę (która została nieźle nagłośniona przez beznadziejnych ludzi z osiedlowych bloków, którzy nie mają nic do roboty tylko wpierniczanie się w życie innych i utrudnianie życia im) widzę teraz dopiero jakie to żenujące i płytkie, jakie to beznadziejne i głupie… Brak słów po prostu… ludzie dorobili się czegoś w życiu, na co ciężko pracowali przez wiele lat, bo osobiście znam właścicieli tego biura i wiem jak jest, a jakieś szuje, bo inaczej tego nazwać nie mogę, próbują im za wszelką cenę to odebrać. Było się uczyć, ciężko pracować to byście mieli to samo! A parking? Własność? To wara! W Stanach mogliby Was zabić i nie ponieśliby za to skutków! Głupota, że się płaci za parking. Jeśli jesteś klientem to nie płacisz, ale jeśli zostawiasz samochód i idziesz na deptak np. to wcale się nie dziwie, że właścicieli to wk.rwia… nie macie gdzie parkować, to kupcie sobie helikopter i parkujcie na dachu. PS. Polecam to biuro, wielka precyzja, dokładność i profesjonalizm większy niż nie jedno wielkie biuro!
jeżeli wydzierżawiony to znaczy prywatny, to nie ma tematu, żle to zinterpretowałam, przepraszam jeżeli to tak znaczy
Byłam dzisiaj samochodem na tym parkingu i nic nie płaciłam. Był wprawdzie szlaban (podniesiony), ale nie widziałam nikogo kto by zbierał opłaty. Zatem nie wiem, na jakiej zasadzie następuje ewentualna płatność...
bogdanka pisze: "ten teren nie jest prywatną własnością" To zmieniałoby sytuację,ale w art. było wyraźnie napisane,że teren jest prywatny, a to może być nawet w sytuacji gdy jest wydzierżawiony. Mam rację?
Pomysł całkowicie zrozumiały - jest to parking na terenie prywatnym obok budynku usługowego, więc pierwszeństwo parkowania mają klienci. Jeśli oczywiście teren jest faktycznie prywatny.
Jeżeli ja byłbym właścicielem budynku oraz parkingu do niego przyległego i znalazłbym się w sytuacji takiej, że moi klienci nie mają gdzie zaparkować, ponieważ parking zajęty jest przez mieszkańców pobliskich bloków - zrobiłbym to samo, tyle że z ceną 50 zł za godzinę postoju.
Wygląda jakby część piszących żyła jeszcze w tzw."komunie". Ludzie, czy wy nie rozumiecie,że prywatna własność jest prywatną własnością i właściciel może robić co chce. Właściciel podał dlaczego i po co takie stawki więc nie ma co mędrkować na ten temat. Równie głupie jest pytanie o rozliczanie się z Urz. Skarb. To nie twoja sprawa czy się rozlicza, jak jesteś taki ciekawski to "donieś" i sprawdź. Kto z krytykujących stawki, odda kawałek swojego terenu za friko dla współmieszkańców ??? Może to się podobać lub nie, ale nie mamy nic do tego, Tak jak nie mamy nic do cen w sklepach prywatnych, podoba mi się cena kupuję, nie podoba się mijam sklep. To wszystko co mogę zrobić
Ciekawe czy pan Przytuła wystawia swoim klientom paragony za tą usługę a potem rozlicza się z Urzędem Skarbowym z uzyskanych dochodów ???
ten pan najwidoczniej ma mało klientów skoro chce jeszcze zarabiać na pargingu, to co on robi to jest smieszne jak mozna pobierac oplate za postoj przy budynku, jesli tak chce to niech sobie ogrodzi teren drutem kolczastym i wtedy nikt mu nie wejdzie. pozatym to nie jest Prezes tylko właściciel, ma za mało pracowników żeby nazywac tego Pana prezesem.
ciekawe kto już zapłacił za tę luksusową przyjemność zaparkowania pod Stanpolem
no prezes ma trochę racji - w końcu to nie parking miejski a prywatny. 10zł za godzinę potrafi odstraszyć. dzięki temu więcej miejsca mają klienci stanpolu. a miejsce na parkingu w tym mieście to skarb... wystarczy spojrzeć na bazar - w sobotę czasem nie ma miejsca gdzie stanąć a stoi parę samochodów ze śniegiem na szybach i dachu... a parking ponoć dla klientów...
Właściwie pan prezes ma rację mówiąc: - Jest to teren prywatny i mogę sobie ustalać stawki jakie mi się tylko podobają. Czyli wolność Tomku w swoim domku.. Takie są prawa własności.