flickrPod koniec ubiegłego roku otrzymaliśmy dramatyczny list od jednej z naszych czytelniczek. Kobieta pisała, że po badaniu cytologicznym miała złe wyniki.
-Doktor ginekolog przeleczył mnie przeciwzapalnie i polecił wykonać powtórne badanie. Ponownie wyszło źle – opowiada nam pani Magda. W domu przeczytałam, że dwukrotny wynik z cytologii na „3” to może być nawet rak. -Jako dalsze postępowanie lekarz zalecił mi kolposkopię i pobranie wycinka z szyjki i kanału szyjki macicy (endometrium).
Kobieta napisała również, że powyższe badanie można wykonać w szpitalu powiatowym w Łęcznej, ale czas oczekiwania to 2-3 miesiące, bo Narodowy Fundusz Zdrowia nie ma pieniędzy.
Proszę sobie wyobrazić co czuje osoba, która może mieć raka i czeka na badanie, które to wyjaśni ponad 3 miesiące. To coś strasznego -mówi pani Magda.
Kolposkopię wykonuje się również w Centrum Medycznym Górnik, ale badanie jest pełnopłatne ponieważ NFZ nie podpisał z przychodnią umowy. Zamiast tego Fundusz przez kilka dni trzyma pacjentów w szpitalu, a to przecież dodatkowy koszt.
- Przedstawiony przez państwa przypadek jest bulwersujący – komentuje Karol Łukowski z Lubelskiego NFZu. Jeśli u pacjentki jest podejrzenie poważniejszych schorzeń powinna zostać bezzwłocznie poddana badaniom. Niech państwa rozmówczyni poda nam jakieś namiary na siebie to szybko zbadamy sytuację –dodaje rzecznik funduszu. Opisane postępowanie jest niedopuszczalne. -Być może lekarz popełnił błąd.
Słyszymy też o zasadach kontraktowania świadczeń. -Obecnie wybieramy placówki z którymi podpiszemy umowy. W większości przypadków będzie to renegocjacja umów dotychczasowych o ile spełnione zostaną postawione przez nas wymagania. Kolposkopię w Łęcznej można wykonać również w przychodni na ulicy Jaśminowej - dodaje rzecznik.
Nasze pacjentki u których wskazane jest wykonanie badań kolkoskopii i pobrania wycinka z szyjki macicy kierowane są do placówek z oddziałami ginekologicznymi z którymi mamy podpisane umowy – mówi Krzysztof Bojarski zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala w Łęcznej. - Takie zabiegi wymagają znieczulenia, a z obawy na możliwe powikłania u pacjentek muszą mieć one zapewnioną opiekę specjalistów. Z uwagi na brak oddziału ginekologicznego takie badania w szpitalu w Łęcznej nie są wykonywane.
- Chcielibyśmy wykonywać badania o których państwo mówili w naszej placówce – mówi Piotr Ruciński z Centrum Medycznego Górnik w Łęcznej. Mamy doskonały sprzęt, lekarzy i zapał. Jednak bez umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia mało kobiet zainteresowanych jest badaniami płatnymi. Jeśli umowa zostałaby zawarta, jesteśmy gotowi w każdej chwili na przyjęcia pacjentek z problemami kobiecymi.
Dodano wypowiedź Krzysztofa Bojarskiego zastępcy dyrektora ds. medycznych szpitala w Łęcznej.
Oby było wszystko w porządku, a wyniki były pomyłką. Niech się pani Trzyma Pani Magdo:) Trzeba mieć zawsze nadzieje, Pozdrawiam Gorąco