fot. archiwumMarsz był znacznie skromniejszy niż jego ubiegłoroczna edycja. Ludzi była "garsta" porównując do frekwencji z roku ubiegłego.
Tydzień temu w Wielki Piątek 2 kwietnia, w dokładną rocznicę śmierci Karola Wojtyły w Łęcznej odbywały się drogi krzyżowe ulicami miasta. Tłumy były ogromne, ale wtedy dwie okazje do marszu nie zostały połączone.
Marsz zakończył się w kościele p.w. św. Barbary, w którym odśpiewano m. in. słynną "Barkę"
No cóż co 2 wierny jest bierny , niestety coraz częściej chodza paniusie co tylko patrza jak tu komu tyłek obrobić , ale dewotki są były i będ Młodzieży zas juz minęła fascynacja na Pokolenie J.P II
Fakt, może nie wszyscy są w stanie zinterpretować niektórych prawd, dopiero po jakimś czasie zaczynają je rozumieć, a takie zachowanie, że ktoś gra na komórce w czasie mszy jest niedopuszczalne...abstrahujac chcę tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz, a mianowicie to, że ogólnie w mediach jeśli coś negatywnego ma miejsce w Kościele to zaraz jest to mocno nagłaśniane i dokładnie pokazywane, natomiast rzeczy dobre, a niewątpliwie tych zdecydowanie więcej już nie znajdują swojego uznania, a jak wiemy media to w dzisiejszych czasach wielka siła
Roberto pisze że człowiek nie jest idealny i grzeszy. Ok, ale problem w tym, jaki odsetek wiernych danego wyznania (nie chodzi tylko o KK) odstępuje od zasad z którymi rzekomo się utożsamia. Bo jeśli np. u zdecydowanej większości życie według tych zasad kuleje, a prawdziwi wyznawacy, którzy się nimi kierują w codziennym życiu to wyjatki, to coś jest nie tak albo z samą doktryną, albo z organizacją, która głosi tę doktrynę i próbuje skupić wokól niej społeczeństwo. Mam trochę znajomych, którzy są innych wyznań i u nich naprawdę inaczej to wygląda (Przykład: jeśli ktoś przychodzi na nabożeństwo to nie stoi 10m od kościoła zaaferowany rozmową z kumplem, a u nas "pokolenie jp II" gada, śmieje się, a nawet - o zgrozo - gra na komórce, jednocześnie uczestnicząc we mszy.
nie postępują zgodnie z nauką Kościoła tj. grzeszą, człowiek nie jest idealny, Bóg o tym wie i dlatego daje nam sakramenty, dzięki którym nasze winy mogą być nam odpuszczone, a Naród to nie tylko Katolicy i nie tylko oni czynią tyle zła
Jeśli nie postępują zgodnie z wytycznymi KrK to są katolikami czy nie? Czy mają prawo nazywać się katolikami? Dlaczego w 95% katolickim narodzie tyle zła czynionego przez uważających się za katolików? Setki innych pytań ciśnie się na klawiaturę, ale.... Mam swoją teorię na ten stan, może to nawet nie teoria....
Nauki papieża były kierowane do wszystkich ludzi, niezależnie od wyznania. To, że w Polsce 95% społeczeństwa deklaruje się jako katolicy nie oznacza, że wszyscy z nich postępują w 100% zgodnie z nauką Kościoła.
Roberto...cyt:"wraz z zepsuciem serca nastapiło zepsucie umysłu". W kraju, ponoć, 95% katolickim??? Yyyyyy....
nie uogólniaj eS-Q, bo jest wiele osób, które biorą sobie do serca słowa papieża i wcielają je konsekwentnie w życie(czyny), pytasz dlaczego nie trafia do złych serc hmmm bo może wraz z zepsuciem serca nastapiło zepsucie umysłu, albo po prostu ktoś nie jest w stanie pojąć o co w nich chodzi i dlatego je krytykują
leniwiec, masz całkowita rację.To tylko słowa, słowa.... A do Kamil24, demoralizacja postępuje, ale nie dlatego,że "zachód" winien a dlatego,ze tzw. "katolickie wychowanie" bierze w łeb. Po prostu nie ma go, a katolicy (i inni) nie przykładają wagi do wychowanie a tylko głupiego moralizatorstwa. Przykłady "wychowawców" w sutannach są nad wyraz wymowne. Tuszowanie ich nie przyniesie nic dobrego. Za wychowanie odpowiedzialni są rodzice, ale rodzice nie mają czasu lub dobrej woli,a często sa po prostu nieodpowiedzialni. Tzw. pokolenie JP II to zwykły mit, ktoś chciał na tym zrobić interes, ale jak zwykle, "szydło wyszło z worka".Kamil24 pisze:"Nauka papieża w sercach dobrych ludzi trwa nadal". Hahaha....A w złych sercach? Dlaczego nie trafiła w złe serca? Bo nie taka "nośna" ona jak niektórzy próbują wam wcisnąć.
oj nie ma się co dziwić, że nie było aż tylu ludzi co rok temu, dopiero co święta były to i procesje drogi krzyżowej, pewnie następnym razem będzie więcej osób
cham będzie chamem na wieki wieków amen. Demoralizacja postępuje zgadzam się,ale w tych już zdemoralizowanych i zgniłych. Nauka papieża w sercach dobrych ludzi trwa nadal.W mojej opinii słaba frekwencja to przyczyna słabej "reklamy".Bywało z tym lepiej.
no cóż, to tylko dodatkowy dowód na to, że zapał młodych którzy tak szumnie okrzyknęli się mianem "pokolenia jp II" był raczej słomiany. Zresztą jak patrzyłem 5 lat temu na te tłumy szlochające pod kościołami i na ulicach, mówiące o tym że nauki tamtego papieża na zawsze pozostaną w ich sercach , to aż mnie skręcało. Bo jakoś w społeczeństwie nie widać przemiany, no chyba ze na gorsze, bo demoralizacja wciąż postępuje. CZYNY, NIE SŁOWA - jak głosiło hasło jednej z partii.