
Wyjazd ten był wydarzeniem wyjątkowym, wyjątkowa też była ilość młodzieży chętnej do uczestnictwa w nim. Niestety nie wszyscy, ze względów organizacyjnych, mogli 16 kwietnia do Warszawy pojechać.
Dla tych, którzy tam dotarli, było to wydarzenie o wielkiej randze. – Krakowskie przedmieście w Warszawie przywitało nas niezwykłą atmosferą i nieprzebranymi tłumami Polaków z różnych stron kraju. Wokół panowała powaga, skupienie i uroczysta cisza. Ludzie modlili się, płakali lub stali w zadumie. To co nas zdziwiło i zaskoczyło to wielkie rzesze młodzieży, która podobnie jak my, przybyli z odległych stron Polski i przez długie godziny czekali w kilometrowych kolejkach, by wejść do Pałacu Prezydenckiego i przez krótką chwilę pokłonić się przed trumnami prezydenckiej pary, przyklęknąć i przeżegnać się – wspominali uczniowie ZSG.
Powaga tłumu, nastrój smutku, cisza, mnóstwo polskich flag z żałobnymi wstęgami, płonące znicze, portrety ofiar katastrofy – wszystko to potęgowało wyjątkowy nastrój tych chwil. – Zdawaliśmy sobie sprawę, że bierzemy udział w wielkim, narodowym misterium. Patriotyzm Polaków, poczucie wspólnoty dosłownie czuło się w powietrzu. Będąc tutaj chciałoby się powtórzyć za Adamem Mickiewiczem: „tu się człowiek napije, nadysze ojczyzny” – dzielili się nauczyciele, opiekunowie młodzieży.
Wyruszyli do Warszawy, by być w miejscu, gdzie tworzy się współczesna historia, ale też odradza szacunek dla zapomnianych i często wyśmiewanych wartości. Czuliśmy dumę – mówili – że po długich godzinach czekania, chwilami w deszczu, mogliśmy pokłonić się i oddać szacunek prezydenckiej parze, Polakom, dla których Bóg, honor i ojczyzna nie były frazesami, ale postawą i drogą życia, a tragiczna i bardzo symboliczna śmierć na smoleńskiej ziemi uwiecznieniem tej pięknej i trudnej drogi.
Cześć Ich Pamięci!