
Z informacji do których dotarliśmy wynika, że pracownicy spółek wykonujących zadania dla kopalni, nawet kilka lat po zwolnieniu się z pracy w spółce na próżno składają kolejne podania o przyjęcia do Lubelskiego Węgla. Przeszłość w spółce często działa jak wilczy bilet.
Osoby odpowiedzialne za nabory do pracy w Lubelskim Węglu nawet się z tym faktem nie kryją. Zrozumiałym, jest że podbieranie sobie pracowników nie jest może etyczne, ale nie koliduje z prawem. Natomiast odrzucanie podań konkretnych osób tylko dlatego, że kiedyś, niejednokrotnie kilka lat temu, pracowały dla spółek jest karygodne.
Prędzej przyjmą młynarza bez doświadczenia i szkoły niż osobę spełniającą wszystkie kryteria z kilkuletnim doświadczeniem górniczym, ale po spółce – tłumaczą nam kolejno pracownicy kopalni. Wszyscy wiedzą, że istnieje taka niepisana umowa – dodają.
Nie możemy wrzucać wszystkich do jednego worka. Są osoby, które pomimo pracy w spółkach dostały się do Lubelskiego Węgla, ale jak mówią rozmówcy – pomogły znajomości.
Sprawa jest rozwojowa i do niej wrócimy.
Ale przecież to taka jedna wielka rodzina.Z którą najlepiej wychodzi się na zdjęciu..dalej wszyscy znamy.W zarządzie "Zimny Herbert" też ze spółki.Podczas swojej burzliwej kariery jako kierownik potrafił zwrócić uwagę że kanapki za duże bo długo coś to jedzenie trwa.Od dzwonka do dzwonka "Siuksy" zapier.... i biegiem pod szyb by na wyjazd zdarzyć....w mokrych ciuchach.I w LW takie czasy nastaną,"..na górniku suchotniku sama skóra kość.."Masz robić to co Ci każą,pochyli się nisko,zagryźć wargi i podziękować za hojne wynagrodzenie.Mamy demokrację w końcu.
Fakt ciężko jest się przenieść. Tym bardziej że kopalniani prezesi wszystkich spółek jak i KWK Bogdanki to jedna wielka koalicja ustalająca tam między sobą reguły i zasady. Jedyna pewny bilet to dobre znajomości, choć i odosobnione/pojedyncze przypadki także się zdarzają .Pewniaka mają również emeryci z KWK próbujący dostać się do spółki aby sobie jeszcze dorobić (tym samym blokując miejsce silnym, ambitnym i młodym którzy muszą w dalszym ciągu siedzieć na bezrobociu lub tułać się za grosze po pracach bo inni nie znają umiaru i nie potrafią zadowolić się tym co ma, czyli całkiem sporą emeryturką to się nazywa PYCHA). Wracając do tematu skoro kopalnia przyjmuje ludzi z 2 letnim stażem, to gdzie indziej i najlepiej jak nie w spółce go zdobędzie (błędne koło). Choć jestem pewny że po 5 latach gdy emeryci już znikną z KWK to zarobki spadną i zrównają się mniej więcej jak w spółkach i już będzie obojętne gdzie się kto dostał bo wszędzie będą pensje beznadziejne.
z całym szacunkiem, ale nie zgadzam się z wypowiedzią RezusChytrus. Mój mąż zwolnił się z jednej ze spółek rok temu i do tej pory nikt Go nawet nie zaprosił na rozmowę (ciągle wysyła aplikacje). A co było powodem jego zwolnienia? Jedna ze spółek wysłała Go na trzymiesięczny urlop bezpłatny, a tym samym pozbawiła nas środków do życia. Aż trudno w to uwierzyć, że tak ważna firma pozwala sobie na zatrudnianie ludzi bez kwalifikacji i doświadczenia, a odrzuca podania tych po szkole i z kilkuletnim doświadczeniem, tylko dlatego, że Szanowny Pan Prezes jednej ze spółek (przez grzeczność pominę nazwisko)postanowił zemstę na byłych pracownikach. To jest chyba jakiś żart...
Przecież wszyscy wiedzą kim są właściciele spółek - a jak wygrywają przetargi ;) to i muszą mieć doświadczonych pracowników
pracowałeś w spółce,to zapomnij o pracy w LW,to święta prawda,bo kogo obchodzi to,że ci ludzie chcą polepszyć byt swojej rodzinie i godnie pracować ,władze kopalni dobrze zarabiają więc co ich obchodzą byli pracownicy z PRS,KOBUD czy LINTER niech zdychają z głodu.
Zgadzam się z matrixem kopalnia łamie prawo i dyskryminuje ludzi,którzy dawniej pracowali w spółkach,rok temu było to jeszcze możliwe,a teraz nie.Przy ostatnich przyjęciach nikogo ze spółki nawet nie przesłuchali,a przyjęto laików bez szkoły i doświadczenia.
nie przesadzajcie z tymi "układami", pracują w LW ludzie którzy właśnie "przeszli" ze spółek. poza tym za "dawanie" w kopertę kiedyś poleciała osoba z kadr, także nie wiem czy to dalej funkcjonuje. trzeba dodać również, że przyjęci zostali ludzie których nawet ojcowie nie robili na kopalni, poza tym faktem jest to, że znajomości pomagają - wszędzie - nie tylko na kopalni...
Patryk ma racje bez układów pracy pod LW nikt nie dostanie. Slyszalem tez ze na koperte trzeba odkladac 7-10tys.
Panie pytający mówisz pan jak dyrektor Marek T.przyjmujemy kogo chcemy trzeba było jeszcze dopisać,że jak jesteś ze spółki to cię nigdy nie przyjmą bo stosują zasadę wzajemnej lojalności o nie podbieraniu sobie pracowników,ale przecież nikt "lojalki" ze spółką nie podpisał to jest przestępstwo (DYSKRYMINACJA).
kopalnia zmienia się w spółkę rodzinną,wystarczy mieć kogoś w wysokich strukturach władzy z rodziny i się pracuje nawet po 6 klasach podstawówki,a jak pracowałeś w spółce 6 lat i masz bagaż doświadczenia i masę uprawnień to mają to w d...... banda jedna.
kopalnia normalnie na bezczelnego dogaduje się z prezesami spółek i dyskryminuje ludzi którzy tam pracowali,a to są "byli pracownicy" a nie niewolnicy.
Buhaha.. Każdy wie że pracę w LW się "załatwia" a nie się do niej normalnie dostaje. Ale fajnie że ktoś napisał coś na ten temat. Pozdrawiam !
No i co z tego? Przyjmują tego kogo chcą, widocznie jeśli poszedł do spółki to z konkretnego powodu czyli chyba dlatego że nie przyjeli ich do lubelskiego? Przeciez mógł iśc odrazu do lubelskiego.
O serwisie | Redakcja | Regulamin | Reklama w serwisie | Samouczek | Kontakt
Copyright © 2007-2010 • Leczna24.pl