fot. archiwumGórnicy odnieśli dwie wyjazdowe porażki i wymęczyli zwycięstwo nad LKS-em Nieciecza. Z kolei piłkarze Gieksy w tym sezonie jeszcze nie wygrali i z dwoma punktami na koncie plasują się niżej niż łęcznianie.
Obie jedenastki przystąpią więc do dzisiejszego spotkania z jednym celem - zwycięstwo. W zespole gości, który przed startem obecnego sezonu został poważnie wzmocniony występują doświadczeni piłkarze. Piotr Piechniak, Przemysław Pitry, Adrian Napierała czy Jacek Kowalczyk to zawodnicy których nie trzeba nikomu przedstawiać.
Mimo tego trener Dariusz Fornalik nie ma powodów do zadowolenia. Włodarze katowickiego klubu co prawda sprawę awansu rozłożyli na dwa sezony, ale tak słabego startu w Katowicach nikt się nie spodziewał.
W wcale nie lepszym nastroju jest sztab szkoleniowy Górnika. Po wyjazdowej porażce z Odrą Wodzisław w Łęcznej wierzą jednak w przełamanie. - Lekko nie jest, ale tylko ciężka praca może nas uratować. Myślę, że jeden cały dobry mecz w naszym wykonaniu może całkowicie rozładować sytuację - mówi dla Kuriera trener Mirosław Jabłoński.
Faktem jest, że na mecz z Odrą trener Jabłoński nie mógł wystawić najsilniejszego składu. Sytuacja nieco się poprawiła bowiem do treningów wrócili Krzysztof Kazimierczak i Sławomir Nazaruk, jednak ich występ od pierwszych minut jest wykluczony.
Cały czas do pełnej sprawności po urazie barku dochodzi Paweł Magdoń. Poza tym z lekkim urazem zmaga się Eivinas Zagurskas.
Źródło gornik-leczna.com