
Nie ma co ukrywać że wyniku szczególnie z matur nie są rewelacyjne…
Jest wiele przyczyn tak słabych wyników: brak chęci do współpracy i zaangażowania czy też po prostu brak odpowiednich predyspozycji ucznia. Ja jako uczeń widzę też trzecią kategorię tj. winę po stronie nauczycieli i dyrekcji.
Najwyższy czas zacząć utrwalanie materiału i ostateczne szlify przed egzaminami, zaś nauczyciele wymyślają sobie organizację wyjazdów np.: do kina bądź teatru czy też do parku, a dyrekcja na to zezwala… Jakby to miało pomóc w zdaniu najważniejszych egzaminów w życiu.
Zgadzam się że wycieczki te służą w dużym stopniu celom dydaktycznym, lecz czy nie można ich organizować w weekendy zapewniając uczniom ciekawe spędzenie wolnego czasu? Odpowiedzi jest prosta – Nie. Ponieważ nauczycielom się nie chce marnować własnego wolnego czasu. Wycieczki w połowie roku szkolnego, a przed samym egzaminem ,,nadganianie” materiału.
Czy to ma sens? Sam jestem uczniem i wiem jak ważny wpływ na rozwój mają takie wyjazdy, ale organizowane w odpowiednim terminie.
Dla tego teraz apel do nauczycieli, którzy w najbliższym czasie chcą zorganizować jakiś nie przemyślany wyjazd. Zastanówcie się czy nie przyniesie to większych strat niż zysków.
Jakie zdanie na ten temat mają nasi czytelnicy?> Czy naprawdę kilka dni oderwania się od nauki tak bardzo wpływa na wyniki w szkole?
Tekst nadesłany przez użytkownika „Wolf”okazuje się, że to nie żaden "Wilczek" tylko lisek chytrusek :) bądź jak kto woli koziołek matołek jak czytam jakie byki wsadził w "przemyślany" wcześniej tekst Pozdrawiam
Dlatego, a nie "dla tego", nieprzemyślany, a nie "nie przemyślany". Uczniu żądny wiedzy, przed maturą radzę przestudiować dokładnie słownik ortograficzny, bo może być kiepsko... A poza tym, to dlaczego nauczyciele mieliby w weekendy wyjeżdżać na wycieczki z uczniami "ku chwale ojczyzny", czy jakakolwiek grupa zawodowa spędza weekendy w pracy bez wynagrodzenia? Bezsens. Era Siłaczki już dawno za nami, mamy XXI wiek! Rzeczywiście, warto zainwestować w jakieś ćwiczenia ortograficzne, zamiast w bilet do kina, w tym przypadku bardziej wskazane :)
za moich czasów w LO w klasie maturalnej zamiast powtarzać i utrwalać wiedzę z lat poprzednich lub rozwiązywać przykładowe testy maturalne, niektórzy nauczyciele gonili program, bo aby książkę skończyć... mimo naszych uczniowskich próśb, pff...
u mnie, podobnie jak u mariki, nie było żadnych wycieczek (może poza tradycyjnym jednodniowym wyjazdem do częstochowy). chociaż... może była z jedna wycieczka ale na początku 3 klasy. ale na pewno nie później. czy 2-3 dni nas wybawi od niezdania matury? szczerze wątpię. jak ktoś się całe liceum czy technikum nie uczył to w 2-3 dni tego nie nadrobi. czasem nawet rozrywka ma zbawienny wpływ - zamiast stresować się matura można oderwać się na chwilę, ochłonąć. moja wychowawczyni przed maturą zabroniła nam się uczyć:) znaczy dzień przed maturą. kazała nam się wyszaleć. dzień przed maturą był akurat koncert na stadionie. nie zajrzałem do książki. maturę zdałem. i nie powiem żebym wiele się do niej uczył. a już na pewno 2-3 dni nie poprawiłyby znacząco mojego wyniku. poza tym wycieczki to nie przymus. wolisz się pouczyć - zostań w domu.
dziwny baardzo dziwny tekst bo ukończyłam łęczyńskie lo i w ostatniej klasie nie było mowy o jakimkolwiek wyjeździe byłą tylko nauka nauka nauka i tyle a było to zasadniczo nie dawno
Jeżeli nauczyciele i dyrekcja dobrze sobie radzi z programem na rok szkolny to jak najbardziej wycieczki są odpowiednie. Nie znam przypadków aby program nie został zrealizowany przez nauczyciela. Dlatego musisz zadać sobie pytanie: czy uczysz się na bieżąco i czy zamiast nabywać nową wiedzę nie uwsteczniasz się w rozwoju. Wina leży tylko i wyłącznie po tej stronie.
"szkół średnich przygotowują się (to) egzaminu maturalnego."-(do) ;)
weź sie ogarnij jak nie chcesz wycieczek to apeluj do swojej szkoły a nie ogólnokrajową aferę robisz!!