
Kierowcy z Łęcznej są oburzeni. Od kilku miesięcy główna droga w Łęcznej to istny tor przeszkód. Nie trudno uszkodzić na nim koło lub inny element samochodu. Do tego wieczorami panuje tam całkowita ciemność.
Na remont drogi Łęczna czekała ponad 30 lat. Wszyscy w napięciu śledzili medialne doniesienia i oczekiwali na podpisanie potrzebnych dokumentów.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w postępowaniu przetargowym wybrała firmę Strabag jako wykonawcę inwestycji. To dobra i sprawdzona firma – można było przeczytać pod artykułami o krajowej 82-ce.
Pomimo późnej zimy wykonawca nie wyrobił się w terminie. Od pierwszego grudnia 2010 w mieście miały być dwa nowe ronda oraz przebudowana droga z dwiema jezdniami, kanalizacją oświetleniem i chodnikami.
Strabag opóźnienia tłumaczył złą pogodą. GDDKiA nalicza im za każdy dzień zwłoki 30 tysięcy złotych kary umownej.
Miasto, które partycypuje w kosztach kanalizacji deszczowej oraz płaci za oświetlenie uliczne także ma opóźniania.
Wykonawca oświetlenia został w przetargu wyłoniony jeszcze w roku ubiegłym, ale ze względu na niezrealizowanie prac przez głównego wykonawcę nie mógł przystąpić do swoich robót – mówi Dariusz Kowalski zastępca burmistrza Łęcznej.Informuje również o tym, że przedłużający się remont to zniszczone chodniki i miejskie drogi ponieważ znaczna część ruchu kierowana jest objazdami przez miasto.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad jako zarządca 82-ki rozwiewa nadzieję Łęcznian, że w ramach przedłużających się prac dostaniemy coś ekstra. Nie będzie więc dalszego remontu krajówki od Wamexu do świateł, ani też naprawy zniszczonych przez okres prac na alei Jana Pawła II miejskich dróg.
eS-Q: świetnie się składa, trzymam Cię za słowo, oby tylko się nie okazało, że ludziom poszłoby lepiej niż inwestorowi, bo jeszcze gotów się z nami ewentualną kasą nie podzielić :D
MartinS pisze, "to nie PO jest gospodarzem Łęcznej" I odpiszę Tobie trochę z przekąsem. Czy mnie tym obwiniasz? Masz do mnie pretensje,że PO nie rządzi w Łęcznej? Nie będę rozwijał tematu politycznego w komentarzach, lepiej na forum takie sprawy. Wiem i Ty wiesz,że poza zapowiedziami,że na szczeblach samorządowych nie powinno być polityki, ta polityka istnieje i często te dziwne koalicyjki są zaprzeczeniem tego co w Sejmie. MartinS, mam kontakt z radnymi i wiem jak wygląda "współpraca" części radnych z burmistrzem i pomiędzy sobą. Powiem jedno, "nie zawsze wzorowo" delikatnie mówiąc. @franekkimono. Mam też łopaty, jeśli ktoś zorganizuje "czyn" to pewnie przyjdę ze swoją.
Jeśli cię bardzo interesują sprawy inwestycji (miedzy innymi drogowych) zapraszam na forum www.skyscrapercity.com . konkrety na temat budowy i planów budowy dróg ekspresowych i autostrad znajdziesz w formie graficznej na mojej prezentacji flash (mam nadzieję, że dość prosta w obsłudze). http://www.martins99.za.pl/npd.swf
MarinS: nie wiem dlaczego uważasz, że myślę iż burmistrza wybiera się na zasadzie "jakoś to będzie". Absolutnie tak nie uważam. Burmistrz powinien być dzisiaj dobrym managerem. Nie będe wypowiadał się na temat co burmistrz robił jeśli chodzi o drogę (do kogo jeździł) bo nie wiem i dlatego się do tego nie odniosę. Może należałoby zwrócić się do któregoś z radnych aby na sesji zapytał P. Burmistrza co robił w sprawie drogi. To by pewnie rozwiało wątpliowści wielu. Ja wrażenie mam takie, że za dużo nie zostało zrobione (bądź nie dało się zrobić), ale trzeba wiedzę zaczerpnąć u źródła i dopiero potem mówić czy coś robił czy nie. Z S17 to wg mnie kabaret. Czy nie wiedziano, że jest kryzys i kasy będzie mniej? Wiedziano. Ale poco mówić coś przed wyborami, jeszcze się czkawką odbije. Tak ze społeczeństwem nikt nie ma prawa pogrywać.Jakby od razu mówili, że nie ma to ok. A tu wymijające odp. itp. Nie mamy jeszcze się co tak cieszyć tą S17 jak zaczną to może wtedy będzie szansa, że kiedyś skończą. 600km autostrat i dróg ekspresowych no optymistyczne dane, nie wiem kto je tworzył, ale ma fantazję. Może za 100 lat zrobią z 10% tego. U nas ok. 1 km nie dają rady w 1 rok. Zgadzam się z Tobą, że problem wschodniej ściany to temat rzeka i zapóźnienia sięgają nawet czasów zaborów. Nie jestem osobą, która narzeka na wszystko i na wszystkich (uważam, że narzekanie jest naszą wadą narodową nr 1) i nie mam do nikogo pretensji. Mam swoje zdanie na dany temat to korzystam ze swobody wypowiedzi, nikogo nie oczerniam tylko staram się merytorycznie dyskutować. Fakty są jednak takie, że teraz Polska jest jakgdyby 2 prędkości i to mi nie odpowiada. P.S. eS-Q Jasne, że bym poszedł. Mam nawet 2 łopaty także możesz się przyłączyć:) Może pokażemy,że społeczeństwo potrafi wziąć sprawy w swoje ręce i komuś zrobi się czerwono na twarzy?
@eS-Q to, że władze niewiele robią można wywnioskować z wypowiedzi naszych władz. Oczekiwanie, ze GDDKiA coś zrobi to chyba troszkę za mało. Sprawa przedłużającego się remontu ciągnie się już czwarty miesiąc – doczekaliśmy się pierwszego artykułu w Dzienniku Wschodnim, więc nawet akcja medialna praktycznie nie istnieje. A teraz sprawy PO. @eS-Q daj wreszcie z tym spokój. Po pierwsze to nie PO jest gospodarzem w Łęcznej, nie ona odpowiada, za inwestycje w mieście. Po drugie przedstawiasz partie jako jakieś wielkie organizacje. Struktury powiatowe każdej partii są dość skromne. To co ty piszesz może niektórych doprowadzić do wniosku jakby np. do PO w powiecie należało ze 2 tysiące osób – wyprowadzam z błędu: jest to kilkanaście osób, które potrafią poświęcić trochę swojego czasu i energii dla działań społecznych. Wiem, że podobnie, a czasem nawet skromniej, wyglądają struktury partyjne innych partii. My oczywiście chętnie burmistrzowi pomożemy w jego obowiązkach, jeśli nie potrafi sobie z nimi poradzić, myślę że zna telefon do niektórych członków PO. Niestety to taka dziwna sytuacja, że to burmistrz musi prosić o pomoc różne organizacje, bo to on reprezentuje Łęczną. Trudno, żeby ktoś od nas próbował załatwiać sprawy leżące w kompetencjach burmistrza i UM, bo za takie działania to tylko po głowie można dostać.
@franekkimono z S17 była nietypowa sytuacja. Po prostu braki w budżecie spowodowały konieczność cięć na inwestycjach drogowych. Na szczęście udało się S17 obronić, co nie udało się na kilku innych ekspresówkach. Pamiętaj, że demokracja to nie przedsiębiorczość. Wybiera się burmistrza i władze samorządowe nie po to, żeby jakiś się kręciło, tylko po to, żeby ci ludzie jako nasi reprezentanci zadbali o rozwój naszego regionu. Aby tego dokonać trzeba naprawdę wiele energii i zaangażowania. Jeśli chcemy cokolwiek zrobić trzeba mieć poważne, ale sensowne i realne plany, a następnie walczyć o ich realizację. Nie twierdzę, że wszystko musi się udać, ale jeśli nasze działania sprowadzają się tylko do wysłania kilku pism urzędowych, albo oczekiwania, że może ktoś nam da, to raczej skazani jesteśmy na niepowodzenie. Jeśli nie będziemy rozmawiać z ludźmi tylko dlatego, że reprezentują inna partię to niewiele da się osiągnąć. Co do autostrad - nie przebiegają przez wiele województw. Tu jednak warto zwrócić uwagę na to, że droga ekspresowa jest tak jakby uboższą wersją autostrady, czasami parametry obu tych dróg są niemal identyczne. Województwo lubelskie ma w planach blisko 600 km autostrad i dróg ekspresowych (A2, S12, S17, S19). Problem tylko w tym, że na razie to plany. Co do zacofania ściany wschodniej, tu wchodzi dużo rzeczy. Trudno o wszystkich pisać, głównie chodzi o uwarunkowania historyczne. Zawsze byliśmy regionem gorzej rozwiniętym, dziś musimy nadrabiać. Natomiast przyjmowanie takiej postawy, że jesteśmy pokrzywdzeni nic nie wnosi. Dziś są możliwości i zamiast ciągle narzekać i mieć o wszystko pretensje lepiej wziąć się do roboty.
franekkimono... Ciekawe czy ty poszedłbyś na ten czyn, choć jako pomysłodawca powinieneś być pierwszą łopatą...;)
Szanowny MartinS, otóż "franekkimono" w swoim poście najjaśniej jak można, pokazał jak działają znajomości. Mieszkańcy Lublina zaczęli krzyczeć i...Nagle okazało się,że jednak obwodnica powstanie. Zaprzecz,że to działo się w nienormalnie. Normalnie obwodnicy by nie było jeszcze sto lat. Załatwiono na czyjeś polecenie, a jeśli na polecenie....? To coś oznacza? Znajomości? Oczywiście zgadzam się z Tobą,że wokół siebie trzeba dużo w tym nienormalnym kraju, robić zadymy. Nie wiem skąd masz wieści,że burmistrz nic nie robi, władze nic nie robią.... Przy okazji spytam znowu co robi łęczyńskie PO w tej sprawie? Pytałem w jednym z postów ale dziwnie jakoś wyparował z komentarzy.... Ogólnie cenię Twoje wypowiedzi,ale poza krytyką coś wnieść też możesz. Nie wrzucaj kamyków tylko do ogródka burmistrza wrzuć trochę w ogródek PO, może tam jakiś "fermencik" i zorganizowanie protestu na drodze.... Może jakiś inny pomysł... W końcu jeśli Tobie zależy na tym aby Łęczna była >miastem<, w co szczerze wierzę, to pomóż w tym władzom czy burmistrzowi, nawet jeśli to nie twoja opcja polityczna. To będzie Twój wkład w rozwój Łęcznej,a następne wybory wynagrodzą Twoją pracę.
Nie bardzo rozumiem o czym ty piszesz @eS-Q, o jakich znajomościach. Dlaczego burmistrz miałby interweniować gdziekolwiek dzięki znajomościom. Jest takie urządzenie już dość dawno wymyślone, nazywa się telefon. Podnosi się słuchawkę, wykręca numer i się rozmawia. Wystarczy zadzwonić do pana Wójtowicza, umówić się na spotkanie, pomęczyć go trochę, może się coś da załatwić. Jeśli nie to w ten sam sposób można spróbować interwencji u np. posłów – naprawdę nieważne z której partii. Nie sądzę, żeby któryś z posłów odmówił wsparcia, zwłaszcza w roku wyborczym i nie trzeba do tego żadnych układów. Czy jestem fachowcem od budownictwa drogowego? – nie, ale jestem inżynierem budownictwa, a konkretnie inwestycjami drogowymi zajmuję się od kilku lat (choć nie pracuję i nigdy nie pracowałem przy budowie dróg). Robiłem i nadal robię różnego rodzaju statystyki z budownictwa drogowego i jakie takie pojęcie o samych inwestycjach mam. Może nie jestem specjalistą, ale coś tam wiem. Poza tym wiem na pewno, że jeśli nie będziemy walczyć o swoje to na pewno nic nie wywalczymy. Zwrócę ci jeszcze uwagę, że juz któryć raz piszesz o tym tak, jakby wszystko w Polsce dało się załatwiać tylko po linii partyjnej, tylko po znajomości. Znajomości pewnie ułatwiają wiele, ale bez przesady, tak ogólnie to żyjemy w normalnym państwie.
MarinS: nie uważasz, że trochę jest to dziwne, że żeby wyremontować kawałek odcinka S17 to należy tak o to "krzyczeć". W demokratycznym kraju jakim rzekomo jesteśmy prawie każdą rzecz trzeba sobie wydzierać z rąk do rąk. Jak dla mnie to jest chore. Co to znaczy, że w reszcie kraju tej niby lepszej ludzie lepiej się starają? My też mamy w woj. posłów niby z rządzącej koalicji i co? Jakoś spektakularnych efektów nie widać. Jesteś zorientowany w sprawach infrastruktury to jak wytłumaczysz to, że przez nasze woj. nie przebiegają prawie wogóle autostrady? Środki UE nie mogą być przez rząd ograniczane bo zostały w budżecie UE zapisane i jedynie KE może tam coś mieszać. Zupełnie inną sprawą jest pozyskiwanie funduszy przez nasze woj. według mnie mogłoby być ono ZNACZNIE lepsze. Szanuję Twoje zdanie, ale nie przekonasz mnie, że cała ściana wschodnia nie dostaje po tyłku. Wygląda to tak jakby któś chciał tu zrobić u Nas skansen.
MartinS, wiem,że jesteś fachowcem sprawach budownictwa drogowego, wiemy też,że twoja krytyka nie zna granic. Nie wiemy tylko co Ty robisz dla Łęcznej, nie wiemy jak poprzez Twoje znajomości w PO, burmistrz może dotrzeć do Premiera, dyrektora GDDKiA, do wojewódzkiego dyrektora. I niech nikt mi tu nie wpiera,że znajomości u wyższych władz partyjnych nie mają wpływu na decyzje dyrektora GDDKiA albo innych. Wszędzie jest polityka, kto ma znajomości ten korzysta,a Łęczna nie jest bastionem Platformy i tyle. Co do pozyskania środków unijnych i ich rozdysponowania to polecam tobie MartinS "Newsweek" nr 7/2011 z 11 lutego tytuł:"Łatwa forsa" Na życzenie prześlę skan. cytat z art." Znaczna część Unijnych dotacji marnujemy w kuriozalnych projektach"
S 17 i tak do 2020 nie powstanie. Dobry gospodarz dużo może.
hura hura , dziś widziałem dwa pierwsze busy starbagu , wypatrywałem ich jak bocianów na wiosnę szczerze mówiąc myślałem że bociany przylecą pierwsze a tu taki psikus :)
Z S17 udało się, bo postaraliśmy się lepiej niż inni. To mit, że rządy bardziej lubią województwa zachodnie. Po prostu tamtejsi mieszkańcy bardziej się starali, a u nas zaraz politykowanie. Warto zauważyć, że województwa zachodnie lepiej się rozwijają bez względu na to jakie ugrupowanie trzyma ster rządów. Po prostu trzeba zrozumieć, że np. Unia Europejska pomaga, ale to nie znaczy, że zrobią coś za nas, oni jedynie mogą wspomóc nasze działania. Dziś oczywiście jest problem, bo gdy w gospodarce była hossa my to przespaliśmy, podczas gdy inni czerpali z dobrobytu pełnymi garściami. Dziś mamy kryzys i worek z pieniędzmi unijnymi wydaje się być zawiązany, mało tego można się spodziewać, że na worku tym pojawi się supeł i sięgnięcie po jego zawartość będzie coraz trudniejsze. To oczywiście nie oznacza, że będzie to niemożliwe, ale oznacza, że trzeba naprawdę włożyć trochę wysiłku, aby żyło nam się lepiej. Nie możemy sobie pozwalać na takie załatwianie spraw jak się nam szykuje w związku z przebudową DK82: Łęczna, ponosi straty, a GDDKiA nie wiedzieć dlaczego czerpie na tym korzyści.
Niestety od polityki nie da się tu uciec. Mi osobiście różnież nie podoba się schodzenie partii do poziomu samorządów, ale trudno. Całę woj. lubelskie jest niezbyt lubiane przez rządzących i takie są fakty. Na dowód tego warto sprawdzić proporcje środków przeznaczanych na infrastrukturę w innych częściach kraju tzw. zachodniej Polski. Nie jest to optymistyczne. Niedawno trzeba było się szarpać o środki na S17 i udało się (mam nadzieję). Było wielkie show minister przyjechał zdjęcia porobił bo jakoś środki się znalazły. Nie wszystko można kryzysem tłumaczyć. U nas też może warto zrobić hałas w sprawie remontu.
Dajcie spokój w polityką – jak długo będzie się mieszać politykę w lokalną gospodarkę tak długo nic dobrego dziać się nie będzie. Co do mojej krytyki, to takie moje prawo, może nawet o tyle większe, że swój głos oddałem na pana Kosiarskiego. Ale właśnie na tym powinno to polegać – kogoś obdarzam zaufaniem, ale w zamian mam pewne oczekiwania i liczę, że zostaną spełnione. To co ty piszesz @xbit jest nieco dziwne. We władzach samorządowych jest dość szeroka reprezentacja (a PO na pewno nie należy do potentatów, którzy by jak to się mówi rozdawali karty). Jeśli ci którzy maja swoich przedstawicieli we władzach nie mieli prawa do krytyki, to praktycznie jakikolwiek komentarz nie powinien tu mieć miejsca. Pomijam fakt, że to głównie burmistrz w powyższej sprawie ma prawo i obowiązek bronić interesów miasta. @eS-Q przywoływanie Donalda Tuska, czy nawet Lecha Witeckiego w sprawie budowy drogi w Łęcznej to już w ogóle jakieś nieporozumienie. Jak mówią: gdzie Rzym, gdzie Krym. Jeżeli już trzeba wymieniać nazwiska to poprzestańmy na Januszu Wójtowiczu (dyrektor lubelskiego oddziału GDDKiA), bo to on jest stroną w tej sprawie z ramienia GDDKiA. Poza tym zapędzasz się trochę ze stwierdzeniem, ze rząd PO nie lubi Łęcznej. Zapewniam cię, że lubi (tak jak każde inne miasto), ale też zapewniam cię, że raczej nikt w rządzie nie ma pojęcia, że taka sprawa (z kłopotami z przedłużającym się remontem) w ogóle jest. Łęczna ma w tej chwili kłopot - koszty, jakie ponosi nie ze swojej winy w związku z przedłużającym się remontem. I Łęczna powinna zadbać o swój interes i mieszanie do tego polityki to jakieś kompletne nieporozumienie. Wiem tylko tyle: Łęczna chce coś na tej sprawie ugrać dla siebie (i słusznie!!! – należy się), że Łęczną w tej sprawie powinien reprezentować burmistrz (w końcu taka jest jego funkcja, bez względu na to kto nim jest). Niestety uważam, że burmistrz w tej sprawie zrobił niewiele. Trzeba było nękać GDDKiA w Lublinie (a może i w Warszawie), trzeba było zrobić duży szum w mediach – gazety, radio, TV, internet, trzeba było interweniować u wojewody i marszałka u posłów. Możliwości takiej walki jest mnóstwo, żadna nie daje stuprocentowej pewności, ze się wygra, ale na pewno szanse nasze poważnie by wzrosły. @www już dawno poruszaliśmy tą sprawę, ale nie po to mamy burmistrza, żeby coś załatwiać w jego imieniu, a jak widzisz po moich komentarzach interesuje nas ta sprawa bardzo.
Wszędzie rządzi Platforma. Mam pytanie co zrobił nasz radny w sejmiku będący w sile rządzącej tym organem. Co zrobił zastępca starosty też z PO. Czy rozmawiał z kolegami z partii w tej sprawie?
Xbit - zaproponowałem rozwiązanie w komentarzu poniżej. Czytaj proszę ze zrozumieniem.
Widzę, że dyskusja jak to zazwyczaj w takich tematach szybko schodzi na osoby. Ten nie zrobił, ten zrobił, ten czeka, tamten ręką macha, itd. Wiadomo mamy kolejny rok wyborczy i coś mi się wydaje, że termin czerwcowy jest mocno zagrożony (bo kryzys się pogłębi, zacznie lato i znowu tłumy będą przez miasto nad jeziora pędzić, zawsze coś się znajdzie). Kto wie czy otwarcie nie nastąpi niedługo przed wyborami aby każdy widział (wstęgi, pompa, klepanie po plecach bo przecież taki wyczyn: remont drogi to tak jakby tunel pozdziemny Łęczna-Lublin zrobić wielkie osiągnięcie) i wiedział kto jest naszym dobrodziejem i dba o poprawę infrastruktury. Ciekawe jak będzie się nowowyremontowana droga na wiosnę przyszłego roku prezentować. Mam nadzieję, że ludzie powoli przestaną nabierać się na takie PR-owskie zagywki i głosując w wyborach będą myśleć przede wszystkim.
Jakbyś nie wiedział kolego Piszczelu takie mamy prawo a jeden radny nie może reprezentować gminy. Robi to Burmistrz. Ale zapytam Cię inaczej. Zamknij oczy wyobraź sobie że zostałeś radnym - co byś zrobił dzisiaj, żeby było lepiej w sprawie drogi i tego jak mówisz"głuchego telefonu"?? Daj swoją receptę w końcu, może któryś radny to wykorzysta !
Do tekstu "xbit" dodałbym jeszcze jedno zdanie: Aby każdy z nas, narzekających na cokolwiek, dodał swoją "receptę" na rozwiązanie tej sprawy lub podpowiedział gdzie szukac "recepty"
Kolego Xbit, narzekam w tej jednej, konkretnej sprawie. Swojego czasu pisałem już na ten temat. Radni miejscy mogą pisać (i o ile wiesz, piszą) tylko za pośrednictwem przewodniczącej do Burmistrza. Po co nam taki głuchy telefon ?
Tak gadacie gadacie a przecież obaj startowaliście do "władz miasta" obaj macie tam swoich znajomych, których z nawisk wymieniać nie chce bo nie puszczą komentarza. Panie Piszczel i Panie MartinS proszę pogonić radnych PO i Pana Pawlaka albo nawet wyżej i Pana Kuczyńskiego aby działali skoro według was można jeszcze coś tu ugrać. A dziwie się, że Pan panie Piszczel, który tak do niedawna nie lubił narzekających sam teraz się wpisuje w to narzekanie. Jeśli zna Pan rozwiązanie tego problemu proszę pójść do radnego Pawlaka na dyżur i powiedzieć mu co ma zrobić jako radny, żeby Pan przestał narzekać i droga była zrobiona. Proste prawa? Ale Pan dalej będzie narzekał.
MartinS, gryzie cię to,że nie wszedłeś do "tych władz"? Gdybyś tam był to dopiero byś nawojował z GDDKiA bo teraz oczywiście wiesz wszystko na temat nicnierobienia. Przypomnę: W Polsce jeszcze Rządzi Platforma, mówi Tobie to coś? A GDDKiA jest pod dyrekcja PO, nieprawdaż. Zapytam więc. Dlaczego rząd PO nie lubi Łęcznej? Lech Witecki p.o Dyrektora GDDKiA jest powołany przez donalda Tuska.
Oczywiście, że czytałem i czegoś takiego spodziewałem się dawno. Uważam jednak, że winę za takie rozwiązanie ponoszą głównie władze Łęcznej. Takich spraw nie załatwia się siedząc i oczekując na ukłon w naszą stronę. Zrozumiałe jest, że GDDKiA walczy o każdą złotówkę, zwłaszcza obecnie, gdy brakuje pieniędzy w kasie państwowej na inwestycje. Myślę jednak i pewnie wielu mieszkańców się ze mną zgodzi, że akurat tu to GDDKiA „zarabia” troszkę naszym kosztem. Nie wiem ile kosztowałby remont odcinka Targowa – Staszica, ale przecież i długość odcinka i zakres ewentualnych robót remontowych byłby niewspółmierny w porównaniu z odcinkiem Targowa – rz.Wieprz. Strabag wygrał przetarg na przebudowę odcinka Targowa – rz.Wieprz z ceną 18,2 mln zł tak sobie myślę, że jeżeli teraz będzie musiał zapłacić 6 mln kary, to nawet jeśli z tych pieniędzy pokryć koszt remontu odcinka Targowa – Staszica to jeszcze sporo zostałoby dla GDDKiA. Jest jeszcze jeden argument: w końcu chodzi o remont drogi i tak administrowanej przez GDDKiA. Czy jest jeszcze szansa na ten dodatkowy remont? Gdybyśmy mieli bardziej energiczne władze - na pewno, ale jak się tylko siedzi?....
Nie wiem MartinS czy doczytałeś ostatni akapit ale GDDKiA już się wypowiedziała w sprawie ew. zadośćuczynienia.
Jeszcze od razu może jedna sprawa, bo może nie każdy to rozumie. Dla Łęcznej może nie korzystniej, ale dużo łatwiej domagać się rekompensaty w postaci remontu kolejnego odcinka drogi krajowej, bo jego stan na pewno dobrze jest znany GDDKiA, natomiast jeśli miasto zacznie się domagać remontu zniszczonych dróg miejskich, zaczną się ekspertyzy, przepychanki, a czas leci (co pracuje na naszą niekorzyść, bo na naszą niewygodę). Generalnie GDDKiA na pewno łatwiej w ramach rekompensaty remontować drogę, którą i tak administruje, niż ponosić koszty odszkodowania.
W mojej wypowiedzi chciałem ująć nawet więcej. Chodziło mi o to, że mimo, że Łęczna nie jest stroną umowy na przebudowę drogi, to jako, że negatywne skutki tej przebudowy zaczęły znacząco wpływać różne aspekty funkcjonowania miasta (zniszczenia dróg miejskich, uciążliwości ze względu na objazdy), miasto w pewnym sensie staje się stroną umowy. Nie jestem prawnikiem, ale to zagadnienie na pewno dałoby się objąć jakimiś prawnymi ramami. Dochodzi jednak do nieporozumienia - władze miasta jedynie „liczą” na dobry gest ze strony GDDKiA. Liczyć to mogą mieszkańcy Łęcznej – na lepsze drogi na przykład, a władze miasta są zobowiązane do podejmowania skutecznych kroków, aby spełniać oczekiwania mieszkańców.
MartinS ma rację ale troszkę zawile to napisał. Ujmę to tak. Jeżeli obok mojej działki jest budowa lub remont i z jakiegoś powodu nagle droga /gminna/ zapadła się i objeżdżają ten dół po mojej działce to nie interesuje mnie to tylko żądam odszkodowania. Dlatego GDDKiA powinna zapłacić odszkodowanie za zniszczenia które nastąpiły z winy ich wykonawców lub podwykonawców. Wychodzi na to że na rękę jest GDDKiA każdy poślizg bo przynosi im to czysty zysk.
Wyjaśnię może jedną sprawę: oczywiście droga jest krajowa, inwestorem jest GDDKiA i w tym sensie miasto nic do drogi nie ma, ale to nie znaczy, że miasto nie ma w ogóle głosu w sprawie tej drogi, gdyż droga przebiega przez teren administrowany przez miasto. Żeby łatwiej było zrozumieć podam przykład: ktoś ma prywatną działkę i naraz okazuje się, że przez teren tej działki ma być poprowadzona podziemna instalacja wodociągowa. Instalacja taka zostanie poprowadzona i właściciel działki nic nie ma do tej instalacji, co najwyżej korzyść, że sam dzięki niej ma bieżącą wodę. Jednak z uwagi na prowadzone prace na swojej działce ponosi szkody – powiedzmy, że na pewne szkody przystał, ale tu znów może się okazać, że nie z jego winy prace budowlane trwają np. 6 miesięcy, choć początkowy harmonogram prac przewidywał 1 miesiąc. To oznacza, że właściciel działki ponosi dodatkowe szkody, a to oznacza, że ma prawo nie tylko oczekiwać zadośćuczynienia, ale się takowego stanowczo domagać. Podobna sytuacja jest u nas. Reprezentantem miasta jest w tym wypadku burmistrz i to od niego zależy czy potrafi sobie poradzić z taką sprawą. Jeśli będzie siedział cicho, nikt mu się nie będzie narzucał z rekompensatą za szkody jakie miasto ponosi.
Co z tego ,że kara bedzię nałożona na wykonawcę,a kto zapłaci nam kierowcom za szkody na samochodzie ja już dwa razy koło robiłam w wulkanizacji,teraz jak mam jechać na Lublin to jadę przez ROSSOSZ,mino że nadrabiam kilometrów.Pozdrawiam :)
"rzal i bul ... w polsce" - ból to faktycznie serce ogarnia ale z innego powodu.
Zgadzam się z czosnkiem. Urząd miejski powinien poprosić GDDKiA o ekspertyzy dotyczące nowego dywanika. To nie możliwe żeby w tak krótkim czasie ulica się skoleinowała i pozapadała w tak wielkim stopniu. Wydaje mi się, że ułożenie nawet 10 cm asfaltu na takich zapadliskach nie da absolutnie nic.
dobra w czerwcu skończą tą drogę no trudno stało się ale jestem ciekaw kiedy zaczną ją łatać bo nie ma wątpliwości po tym co stało się z tym niby nowym kawałkiem drogi , tak wiem tam jeszcze wyleją ze 4 cm asfaltu ale to nie zmienia faktu że nie powinno się tak dziać że nagle po kilku tygodniach robią się dziury po kolana tak jak się to stało ,a te 4 cm przedłużyły by tylko to zjawisko w czasie
Strabag ma wyje** na naszą dróżkę gdzie mają o wiele większe kontrakty które opiewają na kwoty o wiele większe. Kurcze zawsze kiedy mam przyjechać do Łęcznej pytam czy zrobili nam drogę wreszcie ...będę na Wielkanoc więc nawet nie zapytam :/ Tam gdzie mieszkam w zachodniej części kraju drogi szybciej się remontuje... Pozdrawiam !
Ale w jaki sposób miasto może coś zyskać? Droga jakby nie było jest drogą krajową, administrowaną przez GDDKiA i to właśnie ona zleciła wykonanie remontu. Stroną w umowie jest zapewne GDDKiA a nie miasto. Taki porządek, takie prawo i na to nic nikt nie poradzi.
GDDKiA nieźle się wzbogaci na tej inwestycji, już dawno zwracałem uwagę, że UM i burmistrz bardzo źle „rozgrywają” tą sprawę. Koniec końców Łęczna może i zyska kawałek drogi dwujezdniowej, ale też sporo szkód na drogach gminnych. W takich sytuacjach to niestety nie ma na co czekać tylko dobijać się gdzie się tylko da i krzyczeć, że się nam krzywda dzieje. Nasze władze niestety się nie popisały, siedzą cicho i jak podają: liczą na prezent – przeliczą się.
optymistom chciałbym zwrócić uwagę na fakt iż cała ewentualna kwota kary trafi jedynie do GDDKiA. Miasto otrzyma w spadku jedynie skoleinowane drogi.
5 milionów to trochę kasy by wpadło :) za to będą mogli wyremontować parę drug w Łęcznej ... mo to nawet dobre...
"Strabag opóźnienia tłumaczył złą pogodą." Nie to, żebym się czepiał... ale jak jest dobra pogoda, to też jakoś Panów w pomarańczowych strojach nie widzę...
hehehe przebili nawet moje prognozy ;) Brawo wykonawca, brawo urząd miejski ;)