
Portowcy, którzy po rundzie jesiennej byli jednym z pretendentów do awansu na wiosnę w 5 spotkaniach zdobyli tylko 2 punkty.
Sobotnie spotkanie będzie pierwszym od trzech tygodni ligowym meczem dla obu zespołów. Jak tak długa przerwa wpłynie na zawodników?
- Mamy doświadczony zespół, cały czas solidnie trenowaliśmy i nie sądzę, żeby ta przerwa negatywnie na nas wpłynęła - mówił Paweł Tomczyk. Podczas przerwy górnicy rozegrali, aż dwie gierki wewnętrzne. W środę zawodnicy przymierzani do gry w meczu z portowcami wygrali pewnie 4-1.
W zespole tym zabrakło Adriana Bartkowiaka, który musi odbyć karę za nadmiar żółtych kartek. Nildo i Kamil Stachyra wznowili już zajęcia, ale w sobotę raczej nie zagrają. W dalszym ciągu rekonwalescencję przechodzi Kamil Oziemczuk, a niepewny jest także występ Grześka Bronowickiego. Hadżi nadciągnął mięsień czwórgłowy i środowej gierce przyglądał się jedynie z boku.
Podopieczni trenera Piotra Mandrysza także nie próżnowali w trakcie tej przerwy. Portowcom udało się zachować rytm meczowy bowiem w międzyczasie rozgrywali pucharowy mecz z Ruchem Chorzów (1-1). W swoim ostatnim ligowym meczu portowcy, przegrali w Lublinie z Motorem 2-3. Czy i tym razem wizyta na Lubelszczyźnie okaże się nieprzyjemna?
- Poprzedni tydzień mocno przepracowaliśmy i naładowaliśmy akumulatory. Atmosfera przed spotkaniem z Górnikiem jest bojowa – mówi napastnik Pogoni Szczecin Maciej Ropiejko w rozmowie z portalem pogon.v.pl. Historia ostatnich spotkań obu zespołów pokazuje, że z reguły są to emocjonujące widowiska. Jesienią w Szczecinie padł remis 2-2, ale większość ma chyba mecz z ostatniego sezonu w ekstraklasie. Wówczas piłkarze Górnika w ciągu 10 minut strzelili trzy gole i wygrali 3-2.
Górnik Łęczna vs. Pogoń Szczecin 24 kwietnia (sobota), godz. 19.00
Pożyjemy zobaczymy ,po meczu jaka ta forma i atmosfera. Oby nas pusty śmiech nie ogarnął . tak jak po zaklinaniach działaczy , że o korupcji dowiedzieli się dopiero działaniach prokuratury we Wrocławiu . Ale na mecz ide .