Diety radnych z Łęcznej pomimo identycznych obowiązków są znacznie wyższe od diet radnych w Lubartowie. Nikomu nie śpieszy się do ich zmian.
Radni Rady Miejskie w Łęcznej uchwałą z 2004 roku zapewnili sobie coroczne podwyżki. Pomimo szalejącego w ostatnich latach kryzysu i samorządowego zaciskania pasa ich diety w przeciągu ostatnich dwóch lat wzrosły już o kilkanaście procent! i jeśli sami nie zmienią przepisów nadal będą otrzymywać podwyżki.
Radni z gminy Łęczna tak skonstruowali uchwałę, że ich dieta zmienia się automatycznie wraz ze wzrostem płacy minimalnej, a ta co roku jest nowelizowana i wyższa.
Wydatki na swoiste pensje radnych w roku 2012 wzrosły o 8,22% i w budżecie zaplanowano na ten cel 345 tysięcy złotych. W roku 2013 kwota jest aż o 20 tysięcy złotych większa i wynosi ponad 365 tysięcy złotych i oznacza wzrost rok do roku o kolejne 6,6%.
Radni to jedyna poza nauczycielami grupa opłacana z budżetu gminy Łęczna, której wynagrodzenie znacząco wzrosło. Szokujące, bo dieta nie może być traktowana jako wypłata, a jedynie rekompensata za stracony dzień w pracy czy dojazd na obrady radnych.
Jak wygląda porównanie ?Przewodniczący Rady Miejskiej w Lubartowie w 2013 otrzymuje na rękę 1590 złotych w Łęcznej to 1999 złotych. Dieta przewodniczących komisji stałych w radzie miasta Lubartów to 596 zł a w Łęcznej dwa razy tyle, bo przewodniczący komisji stałych otrzymują po 1280, a przewodniczący komisji rewizyjnej i finansów aż po 1590 złotych. Radni bez przewodnictwa w komisji w Lubartowie otrzymają w tym roku po 497 złotych, a w Łęcznej aż po 1200 złotych!!!
No to przeliczamyPrzy takiej samej ilości radnych w Lubartowie na wynagrodzenia dla nich zaplanowano w 2013 roku 160 tysięcy złotych (tyle samo co w roku 2012). W Łęcznej ta kwota co roku wzrasta i wynosi obecnie 365 tysięcy. A przecież w Lubartowie radni pracują z taką samą częstotliwością jak w Łęcznej i jak można się domyślać z takim samym zapałem.
Dlaczego więc nasi miejscy radni kosztują nas aż o 205 tysięcy złotych rocznie więcej?? Za jednoroczny koszt utrzymania naszych radnych ci z Lubartowa mogą pracować prawie 2,5 roku.
Za tylko jednoroczną różnicę w dietach z obu miast można przeprowadzić gruntowny remont w przedszkolu czy wyremontować ulicę Armii Krajowej. Przez okres czteroletniej kadencji różnica na dietach sięgnie kwoty 820 tysięcy złotych!!
Niestety włodarze nie kwapią się do zmian swoich uposażeń na które składamy się wszyscy.
Żaden z nich nie próbował w tej kadencji zmieniać diet. Podczas 27 sesji Rady Miejskiej burmistrz Łęcznej Teodor Kosiarski odpowiadając na kolejne budżetowe wnioski pana Sebastiana Pawlaka i Mariusza Fijałkowskiego odpowiedział Ja swoim pracownikom nie podwyższam pensji, ja nie napędzam kosztów bieżących, natomiast czekam na wniosek jednego, drugiego, czy trzeciego Pana radnego, kiedy zaproponujecie, że w związku z tym, że jest stagnacja, to nie podnosimy co roku uposażenia dla radnych Rady Miejskiej, a tu jeszcze słyszę – dodatkowy wydatek – maszynkę do liczenia, bo co?’
Żaden z 21 radnych na propozycję nawet nie zareagował. Nawet młodzi opozycyjni i pełni pomysłów.
Do działań w tej sprawie radnych chcą zmobilizować mieszkańcy, którzy jeśli sytuacja się nie zmieni sami zaproponują uchwałę obniżającą ich diety.
Czy do tego dojdzie? Coroczny wzrost diet jest niepotrzebny. Deklaruję, że zagłosują za zmianą ich naliczania – mówi Bogusław Góral radny z osiedla Bobrowniki. Jak z dietami w powiecie ?Przyjrzeliśmy się również dietom w Radzie Powiatu Łęczyńskiego. I tu we współczynniku ich obliczania pojawia się płaca minimalna. Dane zestawiliśmy w dietami Rady Powiatu Lubartowskiego.
Przewodniczący rady w Lubartowie otrzymuje w 2013 dietę w wysokości 1938 złotych w Łęcznej jest ona nieco niższa i wynosi podobnie jak w roku 2012 - 1854,78 złotych. Jednak dalej radni z naszego powiatu otrzymują więcej. W Lubartowie przewodniczący komisji 1484 złotych, a w łęczyńskim 1792 złotych. Radny w Lubartowie 1095 złotych w Łęcznej 1280 złotych. Łącznie na radę naszego powiatu przeznaczono blisko 300 tysięcy złotych, a w Lubartowie 325 tysięcy ale przy 4 radnych więcej.
Jeśli powiat zaciska pasa to my powinniśmy dać przykład i pobierać mniejsze diety - mówił podczas ubiegłorocznej sesji budżetowej radny Grzegorz Kuczyński. Nie może być tak, że pracownicy od lat nie otrzymują podwyżek, nie ma pieniędzy na inwestycje powiatowe, drogi są w złym stanie, a diety rosną.Był to jednak jedyny radny który na grudniowej sesji zabrał w tym temacie głos. Czy po dwóch miesiącach w sprawie się coś dzieje ?
Po styczniowych obradach komisji budżetu sądzę, że do obniżki naszych diet dojdzie. Podczas rozmowy nikt nie miał wątpliwości, że pewne zmiany są potrzebne. Tym sposobem damy pozytywny sygnał mieszkańcom powiatu. Cięcia rozpoczniemy od siebie – dodaje radny Grzegorz Kuczyński.Niestety na dobry przykład idący z góry nie ma co liczyć. Posłowie zarabiają tysiące złotych, a chcą podwyżek dla siebie i na swoje biura. Przewodniczący sejmu i senatu zarabiają jeszcze więcej, a nie maja skrupułów brania po 40 czy 45 tysięcy złotych nagrody zupełnie nie przejmując się budżetem państwa.
Są też przykłady bliżej nas. W Lublinie radni zabezpieczyli na diety w bieżącym roku aż milion! złotych Czemu więc radni w powiatu czy gminy mają przejmować się finansami swoich samorządów?
Być może powinni mieć zwykłą przyzwoitość i pamiętać, że na ich diety składamy się my wszyscy.